Karczemna awantura u Gozdyry: Niech pani wyciszy tego człowieka!
Prowadząca program Agnieszka Gozdyra zarzuciła jej "przekaz pisany cyrylicą". Karolina Pawliczak z KO nazwała Wiadrowską „bezczelną”, zarzuciła jej "plucie na polski mundur" i mówienie "Putina językiem", a następnie zażądała od prowadzącej jej wyciszenia.
Wiadrowska: Dlaczego Putin miałby do nas wejść?
W pewnym momencie Wiadrowska zapytała wprost: – Dlaczego Putin miałby do nas wejść? Na jej słowa zareagowała Agnieszka Gozdyra. – Pani naprawdę o to pyta? – odpowiedziała prowadząca.
Wiadrowska przekonywała, że działania władz nie wskazują jej zdaniem na to, by rząd sam wierzył w możliwość rosyjskiego ataku. – Wydaje mi się, że rząd sam w to nie wierzy, bo zająłby się schronami i rezerwistami i udostępniłby Polakom łatwiejszy dostęp do broni. Jesteśmy jedynym krajem przyfrontowym, który nie ma mobilizacji rezerwistów – stwierdziła. – Zastanawiam się, czemu miałby wejść od strony Ukrainy, a nie Kaliningradu. Gdyby Putin chciał, to wszedłby od strony Kaliningradu – dodała.
Gozdyra odpowiedziała: – Słuchałam pani długo i mam wrażenie, że ominęły pani cztery ostatnie lata. Gdzie pani była?
Następnie Wiadrowska zaczęła mówić o prezydencie Ukrainy Wołodymyrze Zełenskim. – Prowodyrem tej całej sytuacji i walki do ostatniego Ukraińca jest Zełenski, który nie potrafi się dogadać – powiedziała. Mówiła także, że "Rosja cały czas się posuwa". Po tych słowach Gozdyra nie wytrzymała: – Jakim pani mówi przekazem, kto pani to pisał? Ten przekaz jest pisany cyrylicą. Proszę się uspokoić – powiedziała Gozdyra. Wiadrowska odpowiedziała, że "umie czytać i słuchać".
Pawliczak do Wiadrowskiej: Jest pani po prostu bezczelna
Do ostrej wymiany zdań włączyła się Karolina Pawliczak z Koalicji Obywatelskiej. – Powiem szczerze, pani redaktor, że w wielu dyskusjach tutaj uczestniczyłam u pani w trakcie programów, ale czegoś takiego, o czym mówi pani z Konfederacji, jeszcze nie słyszałam. To jest przerażające i to jest porażające – powiedziała Pawliczak.
Następnie zwróciła się bezpośrednio do Wiadrowskiej. – Nie wnikam w pani wykształcenie ani kompetencje, ale jest pani po prostu bezczelna – stwierdziła. Pawliczak mówiła następnie o wojnie na Ukrainie i jej ofiarach. – W Ukrainie giną ludzie. Codziennie – mówiła.
Pawliczak zwróciła się także bezpośrednio do prowadzącej. – Pani redaktor, niech pani wyciszy tego człowieka, bo po prostu nie da się jej słuchać – powiedziała. – Pani mówi ruskim językiem, pani mówi Putina językiem – powiedziała do Wiadrowskiej. – Putin, słuchając i analizując (...) panią i pani kolegów, którzy plują na polski mundur, po prostu mogą sobie strzelać szampanami – dodała.